Wyprzedziłem Mistrza Świata – Sztafeta na 1/8 IM w Lidzbarku

Trzeci weekend startowy z rzędu. Start w zawodach cyklu Triathlon Energy. Tym razem dystans krótki, sztafeta Endure Team na 1/8 IM w Lidzbarku. Startowałem z Kariną (pływanie) i Tomkiem (rower), którzy tym startem debiutowali w świecie triathlonowym. I cóż to za debiut! Chociaż pogoda starała się nam uprzykrzyć zabawę. Sobotnie mistrzostwa świata w Cross Kajakach ze względu na bardzo silny wiatr zostały odwołane. W niedzielę wiało trochę mniej, ale dalej stosunkowo mocno.

W sobotę odebraliśmy pakiet startowy i poszliśmy kibicować Guciowi, synowi Kariny i Tomka, który brał udział w Möller’s Energy Kids Run, w kategorii C2 – bieg na 500 metrów. Poszło mu super, zajął 5 miejsce w swojej kategorii! Brawo 🙂

W niedzielę, po śniadaniu, udaliśmy się w okolice startu, gdzie Tomek wstawił rower do strefy zmian, a my kibicowaliśmy wcześniej startującym dystansom 1/2 i 1/4 IM. Pogoda, jak wspomniałem, nie rozpieszczała. Temperatura nie była bardzo niska (~17 °C), ale wiał zimny wiatr, który szybko wyziębiał. Zbliżała się godzina 12, czas startu. Karina wdziała piankę i udała się na start. Widać było napięcie i ogromną chęć walki już od pierwszych metrów, ale taktyka ustalona z Trenerem była inna. Pływacy weszli do wody i punkt 12 nastąpił start. Po 9’48” Karina zakończyła pływanie (pomiar oficjalny, trzeci czas wśród sztafet i 4 pośród wszystkich kobiet dystansu 1/8) i pobiegła do T1, przekazać czipa Tomkowi. Tomek pognał (o ile ktokolwiek dał radę gnać na wybiegu z T1 – hardkor pod górkę ;)) na rower i teraz wszystko w jego nogach! W międzyczasie ja poszedłem się rozgrzać. Tomek wrócił do strefy zmian po 46’42”, dzięki czemu utrzymał trzecią pozycję wśród sztafet. Przechwyciłem czipa i wyruszyłem na trasę biegową.

Bieg jako taki miał być mocny od początku do końca. Po Nocnym Biegu Świętojańskim chciałem zrobić życiówkę na 5 km. Zacząć mocno, a potem jeszcze dołożyć do pieca. Pierwsza dwa kilometry nawet wyszły (odpowiednio 3’44” i 3’42”), ale trzeci, na którym był podbieg (ten sam, który stanowił wybieg z T1), trochę się „zepsuł” – 3’59”. Czwarty kilometr to odrabianie strat (3’33”) i ten moment, właśnie ten, w którym… WYPRZEDZIŁEM MISTRZA ŚWIATA IRONMAN 2017, czyli MKONa! Kronikarska uczciwość nakazuje mi jednak poinformować, że MKON właśnie się roztruchtywał po biegu w ramach sztafety 1/4 IM, więc nawet się ze mną nie ścigał 😉 Tak mnie to jednak podkręciło, że na ostrym zakręcie, który był na mocnym zbiegu, postanowiłem pójść pełnym ogniem. I poszedłem, co było co najmniej głupie, bo bezwładność była duża i się dziwnie wykręciłem. Parę kroków później poczułem, że spina mi plecy z lewej strony i prawie nie mogę oddychać. Misterny plan na przyspieszenie końcówki diabli wzięli. Ostatni kilometr starałem się już tylko nie zwolnić. Pobiegłem go w 3’41” – czyli zwolniłem. Ostatnie 300 metrów przebiegłem w tempie 3’38″/km, czyli ciągle za słabo…

Tak wyglądał mój „uśmiech” na mecie:

"Uśmiech" na mecie - Zdjęcie dzięki uprzejmości Energy Events
„Uśmiech” na mecie – Zdjęcie dzięki uprzejmości Energy Events

Po biegu został niedosyt, bo założony cel nie został osiągnięty. Bieg według oficjalnego pomiaru ukończyłem w 19’31”. Ale, mimo wszystko, okazało się, że udało mi się wyprzedzić jedną sztafetę i zajęliśmy ostatecznie drugie miejsce, z czasem 1:17’32”! No niezły debiut, Karina i Tomek! 🙂

Podium sztafet 1/8 IM w Lidzbarku 2018
Podium sztafet 1/8 IM w Lidzbarku 2018

Serdecznie dziękuję wszystkim z Endure Team za doping na trasie biegowej. I dziękuję Mysi i Heniowi za doping i wsparcie w trakcie kolejnego już wyjazdu. Jesteście niezawodni! :*